top of page

Sztuka odpuszczania

     Sztuka odpuszczania staje się coraz ważniejsza w dzisiejszym świecie. W świecie, gdzie codziennie zmagamy się z presją, stresem i oczekiwaniami innych. Odpuszczanie nie oznacza rezygnacji ze swoich celów, marzeń czy założonego planu. Lecz świadomy wybór, modyfikację lub odroczenie w czasie, gdy warunki będą bardziej sprzyjać. To umiejętność, która pomaga w osiągnięciu wewnętrznego spokoju, wybrania swojego dobra fizycznego a tym samym emocjonalnego.


   Sztuka odpuszczania to jedna z najtrudniejszych sztuk. Dzieje się bowiem na granicy serca i rozumu. To walka w naszej głowie. To nie dialog - to krzyk wewnętrzny! Słyszysz głos wołający dasz radę lecz zdrowy rozsądek podpowiada, aby odpuścić, postawić na siebie i swoje zdrowie. Wybrać mądrze. Sztuka odpuszczania polega na świadomym pozwoleniu sobie na obserwację swojego ciała i duszy, bez destrukcji, bez oporu i potępiania swojej decyzji. Bo odpuszczenie to wolność, która zaczyna się od decyzji.


Tak właśnie stało się podczas moich zmagań z BERLIN-MARATHON. Start o 11.00 w temperaturze 28 st. lepki asfalt, parujące powietrze, które nie miało szansy wychłodzić się nocą (19 st.) 57 000 biegaczy na liniach startu. Pierwsza połowa zgodnie z planem, czas ok., ciało ok., nogi biegły. Po 35 km jakby słabiej, wokoło ludzie padali jak przysłowiowe muchy, wymiotowali, mdleli przechodzili do spaceru lub siadali. Dopadł kryzys i mnie. Postanowiłam zwolnić i pokonać ostatnie siedem kilometrów marszobiegiem. Wiedziałam, że czasu z Cracovia Maraton nie poprawię więc postanowiłam po prostu ukończyć. I to była najlepsza możliwa decyzja. Ukończyłam cała, zdrowa i na nogach. Czy dziś, gdy kurz emocji opada to była słuszna decyzja? Tak. Bo dziś mogę napisać ten post z domu, nie z berlińskiego szpitala.


I nie o to chodzi, żeby poddawać się bez walki, ale żeby wiedzieć, kiedy walka przestała mieć sens a może nas zniszczyć zarówno psychicznie jak i fizycznie.

Ściskam Was. Ps. nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa Berlinie:) Czy wrócę? Nie wiem. Lecz nigdy nie mówię nigdy!




Komentarze


bottom of page